Komunia to uroczystość dziecka, ale przyjęcie jest dla całej rodziny. Przy stołach siedzą dziadkowie, chrzestni, kuzyni w różnym wieku i dzieci, które po obiedzie mają mnóstwo energii. Dobra oprawa muzyczna nie polega tu na głośnym graniu, tylko na dopasowaniu nastroju do kolejnych części dnia.
Muzyka do obiadu i do rozmów
W pierwszej części przyjęcia gram tak, żeby muzyka tworzyła tło, przy którym dobrze się rozmawia. Spokojne, eleganckie utwory, dobrany poziom głośności i dźwięk rozłożony równo po sali, żeby nikt przy stole blisko głośnika nie musiał podnosić głosu.
Oprawa najważniejszych momentów
- Powitanie gości i dziecka z mikrofonem i krótką zapowiedzią.
- Toast i słowa od rodziców dobrze nagłośnione, żeby usłyszał je każdy.
- Tort z odpowiednią muzyką i momentem na zdjęcia.
- Część dla dzieci, kiedy mają ochotę potańczyć, z muzyką, którą znają.
Dyskretnie i z klasą
Na komunii nie ma miejsca na dyskotekowe światła na pełnej mocy i konferansjera, który co chwilę przejmuje uwagę. Technikę dobieram do sali i charakteru przyjęcia, a przy mikrofonie jestem wtedy, kiedy to potrzebne. Rodzice mają spokojnie celebrować z gośćmi, a ja pilnuję, żeby przyjęcie miało tempo i ładne momenty.
Przyjęcie po chrzcie ma podobny charakter. Zobacz, jak przygotowuję oprawę chrzcin.
Najczęstsze pytania
Czy na komunii potrzebny jest DJ?
Nie zawsze w pełnej, imprezowej formie. Przy większych przyjęciach dobrze dobrana muzyka, nagłośnienie przemów i oprawa tortu robią jednak dużą różnicę. Na konsultacji ustalimy, jaki zakres ma sens.
Czy muzyka nie będzie za głośna do rozmów?
Nie. W części obiadowej gram jako tło do rozmów i dbam, żeby dźwięk był równo rozłożony po sali.
Czy dzieci będą miały swoją część zabawy?
Tak, jeśli rodzice tego chcą. Po obiedzie mogę zagrać blok z muzyką, którą znają dzieci, tak żeby mogły potańczyć bez przeszkadzania dorosłym.




